Tytułową kurtkę uszyłam z wełnianej, tyrolskiej spódnicy kupionej w SH za 1 zł. Nie wystarczyło jej na cały projekt, więc wyłożenie klap odszyłam z materiału w jodełkę o podobnej kolorystyce. Wykorzystałam też podszewkę ze spódnicy i trochę dodałam innej, też kupionej w SH. Jedynie zamek w tej kurtce jest nowy, kilka razy droższy od całości:) Szyłam ją ponad tydzień. Nie żeby model był skomplikowany, ale po co pędzić, stresować się? Szyłam spokojnie i sprawiało mi to przyjemność.
*****
Oto co wyszło. Musicie mi wybaczyć, bo trochę przesadziłam z ilością zdjęć, ale wybór był trudny:)
Jako kamizelka też wyglądała nieźle:)
Podszewka.
Spodnie sama szyłam.
Dwustronna spódnica UNIQLO-prezent od córki.
Bawełniana koszula JACKPOT-prezent od córki
Jedwabny top REISS-SH
Top Monsoon-SH
Szyło się fajnie i w miarę dobrze. Instrukcja w Burdzie była bardzo dobra, a w szczególności pokazana kolejność szycia. Najnudniejsze było szycie rękawów z 5 części każdy! A później powtórka z podszewki:( Okropność. Ale co dziwne, nic nie zwężałam, nie dopasowywałam. Wszystko pasowało idealnie. Jedynie długość rękawów dopasowałam do moich potrzeb. Polecam ten model.
Do miłego!!