O rany, jakie te dni krótkie! Brakuje mi czasu na wszystko. Na myślenie, na kombinowanie, na szycie. Nic nie robię tylko siedzę w fotelu i czekam na wenę twórczą. Totalna blokada. A czas leci. Zebrałam się i jazda nad morze. Pogoda w tym dniu była fatalna. Widoczność kiepska, mżyło i zimno jak diabli. Jedyny plus: prawie nikogo na plaży:) I tylko morza szum i krzyk mew. Lubię to! Porobiłam trochę zdjęć i przeglądając je w domu, skojarzyłam sobie moją sukienkę, którą już jakiś czas temu uszyłam. Kolorem zbliżona była do barw , które uwieczniłam aparatem. Uszyłam ją dla mojej córki, ale kolor jej nie odpowiadał, więc cóż, jest MOJA :) Wykrój z Burdy sprzed iluś tam lat. Od siebie dodałam kokardkę z przodu:) Tyle nakombinowałam!
Ta modelka specjalnie się ustawiła :)
A teraz sukienka !
Sweterek JIGSAW (sh)
Apaszka jedwabna NN (sh)
Łańcuszek z zawieszką to własność mojej mamy.
Do miłego !!!